Jak zapewne już wiesz, odkładałem decyzję o zmianie zawodu 3 lata. Bałem się — nieudanego przebranżowienia, i utraty tego, co już zbudowałem do tej pory. Ale wiedziałem jedno: żeby zyskać coś nowego i lepszego, trzeba coś zostawić. A to wymaga odwagi. Dziś czuję, że w końcu jestem na swoim miejscu, a praca daje mi ogromną satysfakcję.
Widzę, że większość moich klientów czuje się podobnie, jak ja wtedy — 3 lata temu. Kontaktując się pierwszy raz ze mną piszą, że chcą na nowo określić kierunek zawodowy, ale „brakuje im odwagi i planu.” A jednak — mimo strachu — w trakcie wspólnej pracy zaczynają robić rzeczy, które pozwalają im ruszyć z miejsca i wziąć sprawy w swoje ręce. I właśnie o tym, jak to osiągają, opowiem w tym mailu. Na podstawie własnych doświadczeń oraz pracy z klientami odkryłem 5 kroków, które najczęściej pomagają zbudować pewność siebie i odwagę do zmiany — nawet jeśli na początku towarzyszy lęk:
1. Odzyskaj wiarę w siebie odkrywając prawdziwe mocne strony i zbierając dowody ich istnienia
Wielu moich klientów nie ma pojęcia o swoich prawdziwych mocnych stronach. Spędzili lata, skupiając się głównie na swoich brakach. Niektórzy trafiają do mnie po latach pracy w środowisku, które podkopywało ich pewność siebie — z przełożonymi, którzy nie potrafili docenić, albo po zwolnieniu, które odebrali jak osobistą porażkę. Często to właśnie niedopasowanie, a nie brak wartości, prowadzi do takich sytuacji — ale trudno wtedy zobaczyć w tym „prezent od losu”. Zazwyczaj czujemy raczej, że ktoś właśnie udowodnił nam, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy.
Tymczasem zmiana zaczyna się od odzyskania wiary w siebie. Ale ta wiara musi być poparta dowodami, a nie tylko optymistycznymi afirmacjami. Jeden z elementów tego proces polega na aktywnym zbieraniu informacji zwrotnej od ludzi, którzy Cię znają, (współpracowników, przyjaciół, byłych szefów) o Twoich mocnych stronach. Dostaje się wtedy od nich wgląd w swoje talenty, których sami często sami się nie spodziewamy. To podejście nawiązuje do modelu Johari Window, który pokazuje, że istnieje tzw. „ślepa strefa” — obszar, w którym inni widzą Twoje mocne strony, choć Ty sam ich nie dostrzegasz. Na przykład: Ty możesz uważać, że jesteś po prostu, zwyczajnie „dobry w rozmowach”, a inni widzą w Tobie osobę, która potrafi słuchać tak uważnie, że ludzie czują się przy Tobie wyjątko zrozumiani (prawie nikt z ich otoczenia tak nie ma).

Tak było w przypadku jednego z moich klientów — Damiana. Nie spodziewał się, że tak wiele osób wskaże mu umiejętność słuchania i łączenia kropek jako jego największe atuty. To bardzo cenne predyspozycje — idealne np. dla ścieżki sprzedawcy, doradcy, konsultanta czy psychologa. Zawsze powtarzam klientom, by nie zatrzymywali się na ogólnym pytaniu: „Co robię dobrze?” Zamiast tego, pytają osoby, które ich znają:
- Co, według Ciebie, przychodzi mi łatwo, a Ty musiałbyś się naprawdę napracować, żeby to zrobić?
- Jaka jest, Twoim zdaniem, moja wyjątkowa zdolność?
- W jakich rolach lub zawodach widzisz mnie najbardziej na swoim miejscu?
A jeśli coś Cię w odpowiedziach szczególnie ich zaciekawi — mówię aby prosili o konkretne przykłady: „Kiedy widziałeś/aś, że byłem/am [tu wstaw mocną stronę]?” Takie autentyczne, szczegółowe historie działają jak soczewka prawdy — pomagają zobaczyć siebie oczami innych i uciszają wewnętrznego krytyka. Wtedy pojawia się ta myśl: „Skoro inni tak mnie widzą, to może naprawdę jestem w tych rzeczach mocny i wyjątkowy.” I właśnie wtedy rodzi się pierwsza, realna odwaga do zmiany (bo nie startujesz z niczym).
2. Odnajdź swojego „Dlaczego?” (wewnętrzny kompas, który nadaje kierunek)
Podczas zmian zawodowych jeśli nie wiesz dokładnie, dlaczego wybrałeś taką, a nie inną ścieżkę, przy pierwszej poważnej przeszkodzie wycofasz się ze strachu, albo nawet nie ruszysz. Musisz mieć absolutną jasność, dlaczego wybierasz daną ścieżkę. Często klienci wypisują nawet ponad 10 „dlaczego” w swoim „liście do siebie z przyszłości” na zakończenie procesu odnajdowania kierunku. To jest ten twardy dowód, który pozwala im ruszyć i się nie poddać, gdy przyjdą chwile zwątpienia.

Jak mawiał Viktor Frankl, powołując się na Nietzschego: „Kto ma wystarczająco silne dlaczego, zniesie niemal każde jak.” To „dlaczego” jest Twoim paliwem rakietowym. To ono daje siłę, by rano wstać i pracować nad zmianą, mimo że się boisz.
W chwilach kryzysu często wracałem do swojego dlaczego — do powodów, dla których podjąłem konkretną decyzję, a nie inną. To właśnie jasne dlaczego sprawia, że odwaga do działania staje się silniejsza niż lęk przed porażką. Twoje dlaczego może dotyczyć nie tylko tego, dlaczego wybierasz jedną ścieżkę zamiast innej — np. „W tej roli bardziej cieszą mnie zadania, choć mniej wykorzystują moje mocne strony.” „W tamtej z kolei więcej się nauczę, nawet jeśli na początku zarobię mniej.” Ale często to dlaczego sięga głębiej. Odwołuje się do Twoich fundamentalnych motywacji — tego, o co tak naprawdę walczysz: o wolność,
o czas dla rodziny, o poczucie sensu i spełnienia.
3. Utwórz siatkę bezpieczeństwa (stwórz plan B i Z, aby działać bez ryzyka upadku)
Odwaga nie polega na lekkomyślnym skakaniu w przepaść z nadzieją, że po drodze jakoś zmontujemy spadochron. Prawdziwą odwagę do działania daje świadomość, że masz zbudowany „spadochron”. Zamiast paraliżującego myślenia „wszystko albo nic”, kluczowe jest świadome zarządzanie ryzykiem. W pracy z klientami nazywam to stworzeniem Planu B (co zrobisz, jeśli nowy kierunek nie wypali po 1, 3 lub 6 miesiącach?) oraz Planu Z (jaki jest absolutnie najgorszy scenariusz i jak się z niego wydostaniesz?). Kiedy wiesz, że masz poduszkę finansową na X miesięcy lub konkretną strategię awaryjną, Twój lęk przed porażką drastycznie maleje. Mój Plan Z wyglądał tak: jeśli nic nie wyjdzie, mogę jeździć na Bolcie i grać na pianinie w lokalnych restauracjach, a w weekendy rozwijać swoją działalność — po prostu w wolniejszym tempie. Łatwiej jest stworzyć ambitny plan A – odważnie zagrać z wysokiego C, gdy wiesz, że ewentualne potknięcie nie oznacza katastrofy.
4. Przetestuj nową ścieżkę (sprawdź pomysł w praktyce zanim zrobisz duży krok)
Jedną z największych barier jest strach przed podjęciem jednej, gigantycznej, nieodwracalnej decyzji. Dlatego z klientami budujemy odwagę poprzez „prototypowanie” – traktowanie zmiany jak serii zarządzalnych eksperymentów, aby sprawdzić na własnej skórze czy nowa droga będzie lepsza od obecnej. To działania Na małą skalę. Testowanie nowego kierunku w praktyce, np. realizując mały projekt po godzinach, idąc na wolontariat, rozmawiając bezpośrednio z osobami, które robią to co my myślimy robić, albo nawet słuchanie takich ludzi w podcastach. To pozwala zdobyć obiektywne dane bez konieczności rzucania obecnej pracy.
5. Potraktuj nowy kierunek na 2–3 lata jako eksperyment
Kiedy sprawdzasz nową ścieżkę na małą skalę i wszystko wygląda dobrze, i tak łatwo pojawia się obawa, że za jakiś czas coś może nie spełniać Twoich oczekiwań.
Dlatego zachęcam moich klientów do zmiany myślenia: nie muszą podejmować decyzji na zawsze. Przekonuję ich, aby wybrali nową drogę na 2–3 lata. To wystarczający czas, aby osiągnąć konkretne efekty, a jednocześnie na tyle krótki, że w perspektywie całego życia to tylko ułamek (około 10%). Jeśli coś nie będzie pasować, zawsze mogą zmienić kierunek, aby jeszcze lepiej dopasować go do siebie — przecież my się zmieniamy, świat się zmienia, a możliwości, które dziś wydają się niemożliwe, mogą stać się możliwe w przyszłości. Celem jest potraktowanie wyboru nowej ścieżki jako wartościowego, 2–3-letniego makro-eksperymentu.
W nowej ścieżce warto stawiać na rozwój umiejętności transferowalnych, które można później wykorzystać w innych rolach lub branżach.
Stawiaj na rozwój umiejętności transferowalnych
Co więcej, nawet jeśli po 2–3 latach zmienią ścieżkę, nie postrzegają tego czasu jako straty.
Z nowego kierunku czerpią radość i rozwijają kompetencje, które chcą doskonalić. Są to umiejętności, które zawsze można przenieść na inne stanowisko czy do innej branży (o tych umiejętnościach pisałem w [tym mailu]). Często nowy kierunek na 2–3 lata pełni też rolę pomostu do większych celów — np. zatrudnienie się w firmie, aby zdobyć doświadczenie w perswazji, komunikacji, pisaniu, a potem wykorzystać tę wiedzę w własnym projekcie. To uwalniające przekonanie — potraktować wybór kierunku na 2–3 lata jako eksperyment i jednocześnie cieszyć się procesem nauki umiejętności, które przydadzą się w przyszłości — dramatycznie zwiększa odwagę do podjęcia decyzji i rozpoczęcia zmiany.
6. Miej asekuracje coacha (wsparcie, które daje odwagę, gdy pojawia się zwątpienie)
Wyobraź sobie 10-metrową ściankę wspinaczkową. Jak będziesz się czuł na 3 metrach bez asekuracji kogoś i w innej wersji z asekuracją kogoś, kto trzyma cię z linę? W której opcji będzie Ci łatwiej wchodzić wyżej. Tak samo jest ze zmianą kariery. Klienci często czują się samotni w tym procesie. Strach, wątpliwości, obawa przed błędami — to wszystko może paraliżować. Rola coacha jest jak asekuracja:
- Przygląda się Twojemu procesowi, dostrzega pułapki i pomaga ich unikać.
- Pilnuje, że wykonasz krok w odpowiedni sposób, tak aby nie popełnić niepotrzebnych błędów.
- Daje odwagę do działania, kiedy samodzielnie trudno byłoby podjąć decyzję lub zrobić pierwszy krok.
Dzięki temu możesz podejmować odważniejsze decyzje i sprawdzać nowe kierunki, wiedząc, że masz wsparcie i bezpieczeństwo.
Podsumowanie
Jeśli chcesz na nowo obrać kierunek zawodowy, ale nie wiesz, od czego zacząć i w jakim kierunku pójść, jestem do dyspozycji.
— Jakub
Otrzymuj Cotygodniowy Newsletter
Szanuję prywatność. Wypisz się w dowolnym momencie.