„Czy muszę znać swoją misję, skoro przecież człowiek się zmienia, więc i misja się wtedy powinna zmienić?” – To pytanie padło na jednej z moich ostatnich rozmów.
I to prawda — zmieniamy się. Ala na początku życia jesteśmy gotowi na mniejsze rzeczy. Z wiekiem — przez doświadczenia, próby i błędy — uczymy się, dojrzewamy i jesteśmy w stanie unieść o wiele więcej. O wiele większa misję. Mówi o tym koncepcja strefy najbliższego rozwoju (która pokazuje, że trzeba spędzić dużo czasu w jednej branży, żeby w ogóle misja mogła się nam pokazać — na początku kariery często jej nie widać).
Czyli, żeby zobaczyć misję, trzeba wyruszyć w drogę – jak w koncepcji Podróży Bohatera, o której pisał Joseph Campbell. Ten uniwersalny model dojścia do spełnienia mówi jasno: jeśli chcesz poczuć głębszy sens, spełnienie i satysfakcję, musisz wyruszyć w drogę.
Najpierw opuszczasz znany świat. Wchodzisz w nieznane. Uczysz się, zmagasz z przeszkodami, dojrzewasz. I dopiero wtedy – po przejściu tej drogi – możesz zobaczyć kolejne drzwi, które wcześniej były zamknięte.
Dlatego nie potrzebujesz jednej misji na całe życie.
Ale to nie znaczy, że nie potrzebujesz misji wcale.
Misja „na teraz”, nie „na zawsze”
Potrzebujesz misji na teraz — takiego celu, który:
- nada kierunek Twoim kolejnym krokom,
- pomoże zorganizować życie,
- porządkuje chaos pomysłów, zadań i kierunków.
Pisał o tym Mihály Csíkszentmihályi w książce „Flow”. Zwracał uwagę, że gdy człowiek nie ma jasno określonego celu, jego umysł wpada w stan, który nazwał entropią psychiczną — to moment, w którym energia psychiczna rozprasza się, pojawia się chaos myśli, poczucie niepokoju i utrata sensu działania.
Dlatego bez celu łatwo wpaść w paraliż decyzyjny — nie ruszysz z miejsca, bo wszystko będzie wydawać się „zbyt niepewne”. Nieprzypadkowo w moim procesie proponuję ustalenie celu w perspektywie 1–3 lat. Traktujemy to jako eksperyment — wystarczająco długi, by zobaczyć efekty i zbudować realny kapitał kariery, ale na tyle krótki, by zachować elastyczność, jeśli okaże się, że nowa ścieżka nie spełnia Twoich oczekiwań.
Elastyczne malowanie jako metafora dobrego życia
To podejście do ustalania długofalowych celów (ale modyfikowalnych) świetnie ilustruje pewne badanie psychologa Mihálya Csíkszentmihályiego. Przebadał on studentów szkoły artystycznej:
- Pierwsza grupa malowała obrazy z jasno określoną wizją efektu końcowego.
- Druga grupa pozwalała, by obraz rozwijał się spontanicznie, zmieniając się w trakcie malowania.
Po 18 latach porównano ich kariery. Okazało się, że większy sukces odnieśli ci, którzy reagowali na to, co pojawiało się na płótnie — nie trzymali się kurczowo pierwotnej wizji, ale rozwijali ją w odpowiedzi na to, co czuli i widzieli w procesie. Ci, którzy mieli więcej elastyczności, osiągnęli więcej. Bo życie — podobnie jak sztuka — nie zawsze idzie według planu. Zdarzają się rzeczy, których nie jesteś w stanie przewidzieć ani zaplanować. Na przykład: jesteś szefem IPN-u i nagle dostajesz propozycję kandydowania na prezydenta. Jeśli uważnie obserwujesz to, co się dzieje, i jesteś gotów zmieniać kierunek, możesz odkryć coś naprawdę wyjątkowego.
Eksperyment na 1–3 lata
Dlatego obierz cel na 1–3 lata i potraktuj ten czas jako eksperyment.
Idź. Działaj. Ucz się.
Zachęcam, każdego klienta, który określił swój kierunek, aby wracał do tej decyzji po ważnych wydarzeniach — np. po zmianie pracy albo raz w roku, w okolicach Sylwestra. I pytał się:
- Czego nauczyłem się o sobie?
- Czego nauczyłem się o świecie?
- Jak to się ma do moich długofalowych celów?
- Co jest możliwe, czego wcześniej nie widziałem lub nie potrafiłem zrobić?
Bo po takim kilkuletnim etapie stajesz się kimś innym niż byłeś na starcie.
Zyskujesz nową perspektywę, większą samoświadomość i nowe umiejętności. I wtedy… może pojawić się nowa misja — większa niż ta, z którą wyruszyłeś.
Dlatego. Nie czekaj, aż znajdziesz najlepszą misję na świecie. Wybierz wystarczająco dobrą misję i ruszaj. Więcej stracisz, stojąc w miejscu — bo tak jak przy malowaniu obrazu, kierunek zawsze możesz zmienić.
— Jakub Łabiga
Otrzymuj Cotygodniowy Newsletter
Szanuję prywatność. Wypisz się w dowolnym momencie.