Artykuł jest fragmentem mojej książki W Końcu Poniedziałek
Mamy tendencje do przeceniania swoich możliwości w strefie komfortu
Porady ludzi sukcesu często zachęcają ludzi do „marzenia na wielką skalę”, „bycia bardziej ambitnym” lub „mierzenia w gwiazdy – w najgorszym wypadku wylądujesz na Księżycu” – czy to dobra rada?
Jeśli masz chęci, zasoby i okazję, możesz podjąć ryzyko i spróbować bardzo ambitnej ścieżki przez kilka miesięcy lub lat, aby ją przetestować. Robiąc taki ruch, warto korzystać z zasady asymetrii, opisanej w książce Antykruchość. Polega ona na angażowaniu się w przedsięwzięcia, gdzie potencjalne straty są niewielkie, a zyski mogą być ogromne. Autor opiera tę strategię na swoim doświadczeniu zdobytym podczas pracy jako trader na rynku opcji przez 20 lat.
Jest to atrakcyjne, ponieważ asymetria działa na twoją korzyść: w najlepszym przypadku odkryjesz niesamowitą nową ścieżkę kariery, którą możesz rozwijać przez dziesiątki lat, a jeśli się nie powiedzie, stosunkowo szybko zmienisz kurs. Jeśli zauważysz, że wszystko idzie w dobrym kierunku, kontynuuj. Jeśli jednak nie wygląda to tak pozytywnie jak myślałeś, to miej odwagę zmienić ścieżkę na inną, ale już mniej ryzykowną. Koszt poświęcenia kilku miesięcy lub nawet lat na wypróbowanie nowej ścieżki często jest niewielki w porównaniu do potencjalnych ogromnych korzyści, jeśli ta ścieżka się powiedzie.
Przykładowo, jeśli dopiero zaczynasz karierę, możesz początkowo skupić się na tych najbardziej obiecujących, ale dość ryzykownych ścieżkach, czyli na 5% najlepszych scenariuszy. Jeśli żaden z nich nie przyniesie rezultatów, zawęź wybór do 20% najlepszych opcji, a ostatecznie skoncentruj się na najbardziej prawdopodobnych scenariuszach.
Możesz dać sobie trochę czasu, na przykład dwa lata na podjęcie ryzykownych działań. Jeśli ta nietypowa akcja się powiedzie, możesz ją kontynuować. Jeśli nie, zawsze możesz wrócić do zwykłej pracy lub na studia, czyli na bardziej „tradycyjną” ścieżkę. Przykładem może być próba realizacji innowacyjnego projektu startupowego, zostanie internetowym twórcą treści lub założenie organizacji non-profit przez kilka lat, a jeśli to się nie uda, powrót na studia lub do wcześniejszej pracy.
Pamiętaj jednak, że badania sugerują, iż mamy tendencję do przeceniania swoich umiejętności, zwłaszcza gdy działamy w strefie komfortu. Taka postawa często prowadzi do niedoceniania wyzwań, co może skutkować podejmowaniem zadań wykraczających poza nasze możliwości. W jednym z badań uczestnicy zakładali się o pieniądze, że zrealizują cel zrzucenia określonej wagi zaplanowany na osiem miesięcy. Mieli oni pełną kontrolę nad osiągnięciem rezultatu – wystarczyło działać. Mimo to 80% badanych nie osiągnęło zakładanych wyników.
W innym badaniu ponad 75% koszykarzy z pierwszej dywizji deklarowało, że chce i będzie grać zawodowo, ale tylko 2% faktycznie udało się osiągnąć ten cel. Gracze przecenili swoje szanse na sukces… ponad 37 razy.
Ten poziom nadmiernej pewności siebie jest powszechny i oznacza, że „bądź bardziej ambitny” nie zawsze jest właściwą radą.
Zbyt częste wybieranie celów, które są nadmiernie ambitne, może prowadzić do osłabienia naszego poczucia pewności siebie i podważenia wiary w swoje możliwości.
Chris Spark w artykule „Decyduj jak profesjonalista” pisze, że bardzo łatwo jest przekształcić udany mały projekt w większe przedsięwzięcie, ale wielokrotne niepowodzenie to przepis na katastrofę i przytłoczenie psychiczne.
Dlatego gdy masz dylemat, który cel wybrać, możesz wybrać ten, który można osiągnąć jak najszybciej. Każdy osiągnięty cel zwiększy poczucie twojej skuteczności i będzie stanowił fundament dla dążenia do bardziej ambitnych celów w przyszłości.
Tak czy inaczej, musisz sam zdecydować, jak ambitny chcesz być i jak dużo ryzyka chcesz podjąć.
Wybierając ambitny cel, przygotuj się na czas próby
Miej świadomość, że realizując ambitną ścieżkę, czeka na ciebie tzw. dolina depresji, która na pewno cię dopadnie (wszystkich dopada). Termin ten pochodzi od Alexa Hermoziego i jest częścią przez niego stworzonej sinusoidy przedstawiającej proces osiągania celu. Opiszmy sobie pokrótce każdy z etapów.
Po rozpoczęciu pracy nad ambitnym celem mamy etap pt. niedoinformowany optymizm: jesteśmy pełni entuzjazmu i nadziei, bez pełnej świadomości wszystkich wyzwań, które nas czekają.
Potem zaczynamy napotykać pierwsze trudności i wpadamy w świadomy pesymizm. To nas prowadzi do najtrudniejszego momentu – doliny depresji. To etap, w którym wiele osób rezygnuje z dalszych starań i poddaje się.
Jeśli się poddamy w dolinie depresji, a potem ponownie podejmiemy ambitny projekt, powtarzamy schemat, który zaczyna się od niedoinformowanego optymizmu, a kończy w dolinie depresji (przedstawiłem ten schemat w lewym dolnym rogu powyższej grafiki). Jeżeli to zapętlisz, masz prostą drogę do frustracji lub, jak to niektórzy nazywają, „cyklu fatum”. Kluczem jest przetrwać ten moment i przejść do doinformowanego optymizmu, czyli optymizmu opartego nie tylko na samej nadziei, ale także na rzeczywistej wiedzy i doświadczeniach zdobytych podczas pokonywania trudności.
Seth Godin w swojej książce Dołek, czyli kiedy brnąć, a kiedy rezygnować sugeruje, że dolina depresji to koszt, który musisz ponieść, aby zdominować okazję, do której dąży projekt. Jeśli przebijesz się przez dolinę depresji i odniesiesz sukces, ta dolina stanie się barierą wejścia i twoją przewagą konkurencyjną, przez którą mało kto będzie w stanie przejść.
Według Setha Godina najważniejsze jest, aby jeśli już masz się poddać, to zrobić to we właściwym momencie. Jeśli zamierzasz zrezygnować, zrób to przed doliną depresji w okolicach świadomego pesymizmu! W praktyce może to oznaczać, że gdy zaczniesz rozwiewać wątpliwości dotyczące obranej ścieżki (Planu A), pojawią się pierwsze dane – zarówno optymistyczne, jak i pesymistyczne. Według Setha Godina to jest najlepszy moment, do podjęcia decyzji o zaangażowaniu na dłużej albo zmianie planów.
Patologiczne wzorce zachowań mogą przybierać dwie formy. Pierwsza polega na tym, że osoba nigdy nie jest w stanie przezwyciężyć „doliny depresji” i pozostaje w niej uwięziona. Druga forma to wykształcenie nawyku przechodzenia przez tę dolinę, aż do momentu osiągnięcia etapu „doinformowanego optymizmu”. Jednak zanim zdąży osiągnąć upragnioną nagrodę, rezygnuje, ponosząc wcześniej ogromne koszty emocjonalne i energetyczne.
Venkatesh Rao, pisarz i konsultant, na swoim blogu odnosi się do książki Setha Godina, podkreślając, że życie nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać, i że bardzo trudno podjąć decyzję o rezygnacji w odpowiednim momencie. Argumentuję to tezę, mówiąc, że długość bycia w dolinie depresji zależy od dostępnych zasobów – im masz więcej zasobów (dłuższy pas startowy i więcej kapitału zawodowego), tym szybciej możesz przez niego przejść. To, czy coś jest dołkiem, czy ślepą uliczką (drogą prowadzącą do porażki), zależy od indywidualnej perspektywy. Co dla jednej osoby jest ślepą uliczką, dla innej może być tylko dołkiem.
Długość pasa startowego możesz zmienić w trakcie gry
Jeśli będziesz zbyt długo tkwić w „dolinie śmierci” i skończy się finansowanie, będziesz musiał podjąć decyzję: zacząć wdrażać plan B lub Z, albo zrobić coś szalonego, aby za wszelką cenę przedłużyć możliwość pracy nad projektem. Rozważ to, jeśli mocno wierzysz w to, co robisz! Przykładem są założyciele Airbnb, którzy na wczesnych etapach działalności popadli w poważne tarapaty finansowe. Jednak na tyle wierzyli w swój pomysł, że wymyślili szalony sposób na wydłużenie pasa startowego.
W czasie gorączki wyborczej w USA poprosili znajomych o pomoc w przygotowaniu płatków śniadaniowych o nazwie „Obama O’s”. Pudełka składali sami w kuchni, napełniali płatkami i sprzedawali przez internet po 40 dolarów za sztukę. Jeden z założycieli wspomina, że jego matka pytała: „To teraz zajmujesz się sprzedażą płatków śniadaniowych?”. Nie – po prostu firma potrzebowała pieniędzy, nieważne skąd. Telewizja CNN zrobiła materiał o tych płatkach, a „Obama O’s” szybko się wyprzedały, przynosząc firmie 20 tysięcy dolarów. Zrobili to tylko po to, aby wydłużyć pas startowy – potraktowali to jako pomost do celu. Więcej o tym metodzie utrzymywania się na powierzchni ziemi pisze Paul Graham, założyciel Y Combinator, w swoim artykule „Jak nie umrzeć”.
Dostosuj ryzyko, aby nie wylądować w strefie paniki
Tworząc ambitny plan A, zadbaj o to, by ryzyko związane z jego realizacją nie prowadziło do długotrwałego stresu. Chodzi o to, aby nie tkwić wyłącznie w strefie komfortu, ale też nie wpaść w strefę paniki – miejsca, gdzie ciągle odczuwasz silny stres, presję i gasisz pożary.
Rozpoczynanie ambitnych projektów pod presją finansową łatwo prowadzi do utraty kreatywności i podejmowania nieracjonalnych decyzji. W stanie paniki możesz sprawiać wrażenie, że zbyt ci zależy, co nie sprzyja rozmowom kwalifikacyjnym (przebranżowienie) ani zdobywaniu klientów (zakładanie własnej działalności).
Celem jest stworzenie takiego planu A, który umieści cię w strefie rozciągania – tzw. eustresu, gdzie działasz z radością, jesteś zaangażowany, masz zdrową dawkę adrenaliny, jesteś podekscytowany i skupiony. W takiej sytuacji podejmujesz racjonalne decyzje (bez panikowania), a twój organizm może skupić się na wymyślaniu kreatywnych rozwiązań.
Tworząc plan A, może pojawić się pokusa całkowitego odcięcia się od poprzednich pracodawców czy niechcianych klientów, jednak odpowiednie dostosowanie ryzyka, może oznaczać, że nie od razu zrezygnujesz z tego, co robisz obecnie. Rozważ, aby potraktować obecnego pracodawcę lub największego klienta jako pomost do realizacji swoich celów. Zmieniając perspektywę i traktując wykonywanie niechcianych zadań jako krok ku lepszej przyszłości, łatwiej będzie ci znosić trud codzienności. Robisz to, po to, aby móc utrzymać się na powierzchni i kontynuować realizację planu.
Zaplanuj plan C tak, aby dał ci możliwość ruchu
Problem pojawia się, gdy skończą ci się pieniądze podczas realizacji planu A i planu B. Wtedy w planie C będziesz zmuszony pracować za niskie stawki, poświęcając dużo czasu na tę pracę. W rezultacie wieczorem możesz nie mieć siły ani czasu na działania, które pozwolą ci coś zbudować lub uczyć się (np. czytać książki czy przerabiać kursy). Jeśli plan C budzi twój dyskomfort, na przykład ze względu na obawy, że po pracy nie będziesz miał siły na dodatkowe działania, rozważ wprowadzenie zmian w planach A lub B. Zmniejszając ich ryzyko, możesz sprawić, że staną się bardziej realistyczne i łatwiejsze do zrealizowania. Przykładowo, zamiast rezygnować z pracy rozważ zmniejszenie etatu o połowę. W skrócie: zmień lub wyeliminuj opcje, które mogą mieć poważny negatywny wpływ na ciebie i uniemożliwić ponowną próbę.
Wobec tego jeżeli nie czujesz się jeszcze swobodnie z ambitnym planem, rozważ zwiększenie gotowość do podejmowania ryzyka w dłuższej perspektywie. Możesz to zrobić, inwestując najpierw przez jakiś czas w swoje bezpieczeństwo finansowe, umiejętności i zdrowie – zarówno psychiczne, jak i fizyczne. Zaryzykuj, wtedy kiedy będziesz do tego dobrze przygotowany.
Pamiętaj, że strach będzie odwodził cię od działania
Nie obawiaj się podjąć ryzyka. Twoje emocje mogą sabotować twoje decyzje, próbując uchronić cię przed trudnymi uczuciami, takimi jak poczucie porażki, gdy coś się nie uda.
Nie jesteś pewny? Jesteś pewny. Jesteś tylko przestraszony. Co jest zrozumiałe. Ale jesteś pewny.
[…] Zawsze, gdy się wahasz, zwykle poprawna odpowiedź jest tą trudną.
Bądź szybki. Jeśli poczekasz kolejny tydzień, nie będzie łatwiej, tylko zmarnujesz tydzień. Zakładam, że nie masz tygodnia do stracenia. I nie zasługujesz na cierpienie dłużej niż to konieczne.
Życie jest trochę jak wycieczka w góry. Jeśli będziemy wybierać tylko najłatwiejsze trasy, nie doświadczysz najpiękniejszych widoków, które ukazują się dopiero blisko szczytu.
Pamiętaj, że masz więcej sił niż ci się wydaje
Możesz myśleć, że najbardziej ambitny plan, który chciałbyś zrealizować, przekracza twoje możliwości. Jeśli nawet tak jest, chciałbym ci powiedzieć, że prawdopodobnie masz więcej możliwości, niż ci się wydaje. Odpowiada za to zjawisko redundancji ciał, o którym pisze Nassim Taleb w książce Antykruchość. Taleb sugeruje, że nasz organizm dysponuje ukrytymi pokładami energii, które aktywują się dopiero w obliczu wyzwań. Przytacza on przykład przechodzenia przez ulicę – wypadków jest stosunkowo więcej na pasach niż poza nimi, ponieważ przechodzimy w komforcie, a przechodząc poza nimi, jesteśmy bardziej skoncentrowani i uważni (jest wyzwanie, więc wykorzystujemy ukryte zasoby). Podobnie działa to w przypadku celów: mając konkretny deadline, mobilizujemy dodatkową energię, która w innym przypadku mogłaby pozostać niewykorzystana.
– – –
Podsumowując nasze rozważania dotyczące wskazówki „Bądź ambitny, ale rób to z głową”, przypomnijmy teraz kluczowe wnioski i lekcje:
- Mamy tendencje do przeceniania swoich możliwości w strefie komfortu: Jednak nie obawiaj się przez to postawić na ambitny projekt. Jeśli spróbujesz ambitnego działania i nie osiągniesz sukcesu, pamiętaj, że zawsze możesz wybrać mniej ryzykowną ścieżkę przy kolejnej próbie. Właśnie po to tworzy się plany awaryjne (B i Z), aby w planie A móc pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa. Jeśli nie teraz, to kiedy?
- Wybierając ambitny cel, przygotuj się na czas próby: Po początkowym entuzjazmie nadejdzie moment kryzysu – tzw. dolina depresji. Pokonanie tej trudnej fazy będzie twoją przewagą konkurencyjną nad innymi, ponieważ niewiele osób potrafi przejść przez ten ciężki okres.
- Długość pasa startowego możesz zmienić w trakcie gry: Jeżeli wierzysz w projekt, rozważ wydłużenie pasa startowego, traktując projekt poboczny (np. produkcję płatków) jako most do celów.
- Dostosuj ryzyko, aby nie wylądować w strefie paniki: Stwórz plan A, który nie będzie absurdalnie ambitny, by nie wywoływać permanentnego stresu. Może to oznaczać, brak natychmiastowej rezygnacji z obecnej pracy.
- Zaplanuj plan C tak, aby dał ci możliwość ruchu: Jeśli twój plan C, polega na pracy fizycznej przez 8 godzin dziennie, i przez to spodziewasz się, że po pracy będziesz zbyt zmęczony, by eksperymentować lub uczyć się, warto rozważyć zmniejszenie ambitności planów A i B.
- Pamiętaj, że strach będzie odwodził cię od działania: Czujesz, że to, co planujesz, może zadziałać? Pamiętaj, że strach robi swoje. Bądź odważny. Jeśli nie teraz, to kiedy?
- Pamiętaj, że masz więcej sił, niż ci się wydaje: Zjawisko redundancji ciała pokazuje, że natura wyposażyła nas w potencjał, który ujawnia się dopiero w obliczu trudnych sytuacji.