Zmiana zawodowa wymaga czasu i — choć nie zawsze to przyjemne — wymaga poświęceń.
Aby coś nowego mogło zagościć w twoim życiu, inne rzeczy muszą ustąpić miejsca. To cena, jaką płacimy za życie, którym naprawdę chcemy żyć. W 2021 roku, rozpoczynając przebranżowienie postanowiłem włożyć w to całą swoją energię i wdrożyć 8 nawyków, które z perspektywy czasu okazały się kluczowe w moim przebranżowieniu.
Oto 8 nawyków, które odegrały kluczową rolę, w zdobyciu pracy marzeń:
- Intensywna praca głęboka (min. 4 godziny dziennie nad celami). Czasami odbywało się to wczesnymi porankami – wstawałem nawet o 5:00, zanim zaczynałem pracę o 8:00, aby słuchać podcastów, czytać książki i robić notatki. Wieczory spędzałem z dziewczyną i przyjaciółmi, ale jeśli nie miałem zaplanowanych spotkań, wracałem do nauki, aż mój „mózg nie wyparował” od nadmiaru informacji lub zmęczenia. Okazało się, że około 21:00 był mój limit – po tej godzinie nie tylko trudno było przyswajać nowe informacje, ale dodatkowo wpływało to negatywnie na sen. W weekendy, szczególnie przed południem, poświęcałem czas na projekty związane z przebranżowieniem. Po kilku miesiącach, kiedy zakończyłem codzienną pracę jako trader, zwiększyłem liczbę godzin pracy nad przebranżowieniem do co najmniej sześciu dziennie.
- Zanurzenie się w nauce w wolnych momentach. Nie ograniczałem się tylko do wyznaczonych godzin pracy głębokiej (min 4 godziny dziennie). Wykorzystywałem każdą okazję do zdobywania wiedzy – podczas przerwy na lunch, jazdy autobusem czy spacerów po parku. Zawsze miałem przy sobie książkę, aby w razie ochoty usiąść na ławce i poczytać przez 30 minut. Jeśli nie miałem ochoty czytać, słuchałem audiobooków lub podcastów, maksymalnie wykorzystując czas, który w inny sposób mógłby minąć bezproduktywnie.
- Włączenie na stałe trybu „nie przeszkadzać” w smartphonie. Myślałem o włączeniu trybu samolotowego na cały dzień w smartphonie na okres kilku miesięcy, aby nic mnie nie rozpraszało podczas pracy. Jednak chciałem, żeby w przypadku awaryjnej sytuacji bliscy mogli się ze mną skontaktować. Dlatego zamiast trybu samolotowego włączyłem na stałe tryb „Nie przeszkadzać”. Pozwalało mi to z jednej strony uniknąć rozpraszania się, a jednocześnie zapewniało, że w razie potrzeby mogę być dostępny dla najbliższych. Ten tryb w smartphonie ustawiłem tak, że jeśli otrzymałem dwa połączenia od tego samego numeru w ciągu 15 minut, telefon uruchamiał dzwonek. Początkowo miałem ustawiony ten tryb w godzinach od 00:00 do 12:00, ale od 2024 roku zmieniłem ten czas na od 00:00 do 17:00. Ten harmonogram utrzymuję do dziś, pisząc te słowa w 2025 roku.
- Ograniczenie social mediów do 10 minut miesięcznie. Nie tylko eliminacja rozproszeń okazała się kluczowa, ale także cyfrowy detoks. Gdybym przez ostatnie cztery lata nie ograniczył korzystania z mediów społecznościowych do zaledwie 10 minut miesięcznie, prawdopodobnie nic z tego, co stworzyłem, by nie powstało. Aby zredukować czas spędzany w sieci, wprowadziłem w życie 19 działań i nawyków. Jeśli chcesz poznać szczegóły, opisałem je w artykule „Cyfrowy minimalizm”.
- Planowanie tygodnia
Na początku każdego tygodnia wypisywałem wszystkie najważniejsze projekty (1-3) i kamienie milowy, które chciałem zrealizować w tym tygodniu. Zapisywałem ile czasu chce na nie poświęcić. To dawało mi jasność i kontrolę.
- Planowanie dnia
Każdego ranka ustalałem priorytety i w jakich godzinach będę pchał do przodu dany projekt opisany w planie tygodnia. Wiedziałem dokładnie, czym mam się zająć, i nie traciłem czasu na zastanawianie się, od czego zacząć (co pozwalało mi nie być przytłoczonym).
- Trzymanie się planu dnia
Jak mówił Benjamin Franklin: „rób to, co wiesz, że powinieneś zrobić”. W praktyce sprowadza się to do przezwyciężania strachu przed wykonywaniem trudnych, ale potrzebnych zadań.
- Analiza wykonania planu i wyciąganie lekcji. Każdego dnia analizowałem, co udało mi się zrobić, jakie popełniłem błędy i co mogę poprawić. Wyciągałem wnioski i tworzyłem nowe zasady działania, które z czasem stawały się kolejnymi nawykami. Przykład: Zauważyłem, że trudno było mi wyjść do pracy na czas, [diagnoza: bo zbyt późno chodziłem spać]. Wprowadziłem więc nawyk zasypiania o 23:30.
Budowanie pracy na własnych warunkach — czy to poprzez otwarcie czegoś swojego, czy przebranżowienie — to nie fizyka kwantowa. Chodzi o jasny kierunek i systematyczne zwiększanie kompetencji w wybranej dziedzinie. Nie chodzi o to, by poświęcać wszystko. Chodzi o to, by zrezygnować z tego, co odciąga cię od życia, które naprawdę chcesz przeżyć. Co jesteś gotów gotów odroczyć gratyfikację?
— Jakub
Otrzymuj Cotygodniowy Newsletter
Szanuję prywatność. Wypisz się w dowolnym momencie.